wtorek, 31 grudnia 2013

Tym czasowa zmiana czata.

Jak widać flash-chat postanowił się zjebać, jak to czasem z nim bywa.

Tak więc Ulti użyczył nam tymczasowego czata. W prawdzie jest z lekka zabugowany, ale to raczej nie jest duży problem. 

http://chatir.url.ph


Tak więc fakt, że flash postanowił sie zbuntować, nie usprawiedliwia waszej nieobecności.

"Lepiej być szczerym wrogiem, niż fałszywym przyjacielem."

Imię: Megan
Nazwisko:Shoon
Wiek: 16 lat
Rasa: Człowiek
Stanowisko: Więzień
Charakter: Pesymistka, trudno się z nią dogadać. Na pozór bardzo skryta. Rzadko kiedy pokazuje swoje uczucia. Praktycznie nikomu nie ufa. Boi się ludzi. Ale jest bardzo oddana i odważna, jeżeli będzie taka potrzeba poświęci siebie dla osoby którą kocha. Bardzo uparta, jeżeli ktoś jej stanie na drodze do wyznaczonego celu zaraz go eliminuje. Jest wytrwała w tym co lubi.Często ma swoje ciche dni. Często płacze w samotności. Ma różne humory i od niczego to nie jest zależne. Raz płacze a za chwilę się śmieje. Czasem jest to denerwujące bo ciężko ją zrozumieć. Wiele osób stara się jej za wszelką cenę pomóc ale ona nie lubi mówić o sobie.
Wygląd: Jest średniego wzrostu. Ma długie, czerwone włosy które sięgają jej za pas. Nad czerwono-czarnymi oczami mieści się rozwiana grzywka. Jest bardzo chuda. Ma maleńki nosek i różowe usta. Zazwyczaj ubrana jest w białą bluzkę z ciemno-zielonymi fragmentami i spódniczkę tego samego koloru co fragmenty na bluzce z złotymi guzikami. Na nogach ma zwyczajne, czarne trampki i zakolanówki. Gdy jest zimniej chodzi w rozpiętym, czarnym długim płaszczu. Na szyi ma swój czerwony wisiorek którego nigdy nie zdejmuje, jest to prezent od bardzo ważnej dla niej osoby. Nie rozstaje się ze swoim szarym mieczem który zawsze nosi przy sobie.

Historia: Megan uciekła z domu jam miała 12 lat. Ojciec pił i znęcał się nad nią i jej matką. Przed rodzicami była bardzo skryta,nigdy nie opowiadała o swoich problemach w szkole i poza nią. Oprócz Sashy, jej jedynej przyjaciółki nie miała nikogo kto by jej wysłuchał i pocieszył. Sash była jej najlepszą i jedyną przyjaciółką były jak siostry, wszystko robiły razem. Tylko ona wiedziała o planach Meg o ucieczce z domu. Nigdy o niej nie zapomniała, nadal strasznie za nią tęskni i wierzy, że jeszcze kiedyś się spotkają. Czerwonowłosa miała kiedyś chłopaka...który zastępował jej wiecznie pianego ojca. Spędzali razem bardzo dużo czasu...lecz pewnego dnia zginą, wpadł pod samochód.Meg długo po nim płakała i nie mogła się pozbierać. To również przyczyniło się do jej ucieczki z domu i ukochanej Anglii.
Umiejętności: Megan od małego była szkolona na wojowniczkę, więc wspaniale umiała posługiwać się mieczem. Ta umiejętność to towarzyszyła jej od zawsze i bardzo pomagała jej radzić sobie podczas samotnych podróży.


Dodatkowe informacje:
~Nigdy nie rozstaje się ze swoimi słuchawkami w których zazwyczaj lecą jakieś smętny.
~Często potrzebuje się komuś wypłakać.
~Często jest jej zimno.
~Nienawidzi zimy.
~Uwielbia czekoladę i wszelkie słodycze.
~Bardzo lubi swoje treningi.
~Jest znakomitą wojowniczką.
~Uwielbia wieczorami patrzeć na niebo pełne gwiazd.
~Pali papierosy, zawsze ma je przy sobie.
~Woli jak się mówi do niej 'Meg' a nie po imieniu.
~Zazwyczaj chodzi w rozpuszczonych włosach.

niedziela, 29 grudnia 2013

"Jeśli się wyróżniasz, jesteś znienawidzony przez innych."



Imię: Roy
Nazwisko: Thunder
Wiek: Wizualnie 20 lat.
Rasa: Człowiek
Pochodzenie: Stany Zjednoczone
Stanowisko: Więzień
Charakter: Leniwy, złośliwy, porywczy, niemiły, wulgarny ciekawski, sarkastyczny, lecz szalenie przystojny i niezwykle zabawny, oraz oczywiście skromny. - Tak właśnie by siebie określił, gdyby ktoś zapytał i poniekąd jest to prawda. Nie wykazuje chęci do robienia czegokolwiek, co nie leżałoby w jego interesie, uwielbia irytować ludzi na wszelkie możliwe sposoby i zawsze wtyka nos w nieswoje sprawy. Nie cechuje go duża cierpliwość, wręcz przeciwnie. Raczej nie odzywa się za często, więc dostaje pierdolca, gdy musi się powtarzać. Uważa, że ludzie są podobni do siebie i nie zadaje się z tymi, których uzna za nieciekawych i "zwykłych". Ma setki różnych dziwactw i nietypowych zachowań, które sprawiają, że nie wiadomo, czego się po nim spodziewać.
Wygląd: Wysoki, szczupły chłopak o szarych/srebrnych oczach i ciemnych włosach sięgających prawie do ramion. Ma wory pod oczami a jego „domyślny” wyraz twarzy śni się po nocach dzieciom, które spotkały go na ulicy. Wygląda jakby nigdy nie sypiał i jeszcze do tego coś ćpał. Sprawia wrażenie posępnego i niechętnego do życia. Nie wydziwia w swoim ubiorze, zazwyczaj zakłada na siebie zwykłe dżinsy i białą koszulę.
Umiejętności: Odkąd pamięta potrafił się posługiwać niezwykle rzadką i niebezpieczną odmianą magii, którą osobiście nazwał "magią chaosu". Była tak niebezpieczna, ponieważ pozwalała na zaginanie samej rzeczywistości i sprawianie by działy się rzeczy, które dziać się nie powinny. Przykładowo użytkownik takiej magii byłby w stanie zmaterializować losowy przedmiot dowolnej wielkości, lub sprawić, by inny przedmiot lub nawet człowiek zmienił swój kształt i właściwości, czy nawet całkowicie zniknął; Potrafiłby również wyłączyć, zmienić, lub odwrócić grawitację na danym obszarze, a nawet stworzyć własną; Potrafiłby dematerializować siebie i inne obiekty tak, by przenikały przez przedmioty; Potrafiłby zaginać czas i przestrzeń w taki sposób by zbliżać jedno miejsce do drugiego i robiąc zaledwie jeden krok znajdować się w zupełnie innym miejscu. Możliwości takiej magii są właściwie nieograniczone, wszystko zależy jedynie od wyobraźni i umiejętności użytkownika…
Tyle w praktyce. W rzeczywistości jest to również jedna z najtrudniejszych do opanowania magii na świecie. Gdy się jej używa trzeba być przygotowanym na wszystko, ponieważ w istocie wszystko może się zdarzyć. Jak sama nazwa wskazuje jest to magia oparta na chaosie, więc jeśli użytkownik nie posiada dostatecznych umiejętności by ją kontrolować może się ona obrócić przeciwko niemu, a nawet go uśmiercić. Roy skupiał się głównie na ćwiczeniu umiejętności związanych z grawitacją i zaginaniem przestrzeni, więc naturalnie w tych dwóch jest najlepszy. Potrafi również jednym spojrzeniem "zaaplikować" chaos prosto do umysłu wybranej osoby przywołując różnorakie wizje przedstawiające jej największy lęk. Naukowcy w laboratorium stwierdzili, iż przy pełnej mocy byłby w stanie doszczętnie zniszczyć niewielkich rozmiarów miasto miażdżąc mocą grawitacji wszystko na jego obszarze, lecz zajmie mu, co najmniej kilka tygodni zanim całkowicie odzyska moc po wybuchu, który spowodował.
Streszczenie Historii: Zawsze starał się żyć jak całkiem przeciętny człowiek, widział w swojej zdolności bardziej przekleństwo niż dar od bogów. Starał się nie zwracać na siebie uwagi, lecz kontrolowanie takiej mocy nie było łatwe, często pod wpływem emocji uwalniała się sama z siebie coś niszcząc i wzbudzając podejrzliwość ludzi wokół niego, dlatego też szybko przybrał miano "tego dziwnego dzieciaka", do którego rodzice innych dzieci zakazywali się zbliżać. Stał się czymś w rodzaju miejskiej legendy i z czasem wzbudził zainteresowanie organizacji zajmującej się łapaniem takich jak on. Od tamtej pory ciągle musiał się ukrywać i nie mógł pozostawać w jednym miejscu dłużej niż miesiąc, dlatego cały czas się przeprowadzał. Nie miał żadnych przyjaciół i był samotny, dlatego po pewnym czasie zaczęło mu odwalać.. Pewnego wieczoru, gdy przechadzał się ulicami miasta, zauważył w jednym z ciemniejszych zaułków grupę dość nieprzyjemnie wyglądających ludzi przystawiających się do jakiejś dziewczyny, wiedział, że nie powinien się ujawniać i z początku miał zamiar po prostu przejść obok tego obojętnie, lecz coś zmieniło jego tok myślenia. Postanowił zabawić się w bohatera i użyć swoich nietypowych zdolności, aby wybawić dziewczynę. Grupka gówniarzy nie stanowiła dla niego żadnego problemu, lecz z chwilą, gdy uwolnił swoją moc, wszystkie radary, skanery i tym podobne przyrządy służące do wykrywania tego typu anomalii natychmiast go zlokalizowały. Chłopak wiedział, że popełnił błąd i już następnego dnia pakował się do wyjazdu, jednak było już za późno. Psy organizacji wbiły do wynajętego przez niego mieszkania celem schwytania go, lecz Roy nie zamierzał poddawać się bez walki. Nie chcąc zostać schwytany wywołał falę uderzeniową, która doszczętnie zniszczyła zarówno budynek, w którym się znajdował jak i wszystko w promieniu 50 metrów od niego. Nie zrobił tego specjalnie, po prostu nie chciał dać się złapać, lecz nie wiele to dało i mimo wszystko został pojmany i przewieziony do laboratorium, w którym badało się ludzi z nieludzkimi zdolnościami, a dwa dni później przewieziony do więzienia dla "potworów".
Ciekawostki:
-Jest leworęczny.
-Uwielbia cukier i wszelkie słodkości.
-Pija bardzo dużo kawy.
-Nie przepada za ludźmi, którzy potrafią zmieniać swoją formę (np. wilkołaki, kotołaki, zmiennokształtni) nazywa ich "przemieniasami".
-Nienawidzi zamkniętych pomieszczeń i odwala mu gdy w przebywa w takowych zbyt dużo czasu.
-Nielubi walczyć, ale gdy się zdenerwuje wszystko rozpierdala niszczy.

Kp jest chujowe kiepskie, a ja nie mam ochoty się z nim dalej pierdolić użerać, więc wstawiam je tak jak jest.

piątek, 27 grudnia 2013

.......... In the beginning was chaos. And then came his fury.




                                


IMIĘ: Irae Vis
NAZWISKO: Opuschaos
WIEK: nieznany [na oko 20 lat]
RASA: długowieczna
POCHODZENIE: nieznane
UMIEJĘTNOŚĆ RASY: żywa tarcza


CHARAKTER:
Irae jest opanowana, przeważnie. Przez całe swoje życie poznała już tyle istot i charakterów, że do większości powinna była się już przyzwyczaić. Jest szczera, ale jeśli wymaga tego sytuacja to wcieli się w rolę idealnego kłamcy z zadziwiającą łatwością. Aktorka o wielu twarzach, skryta, a jednocześnie otwarta na nowe doświadczenia i ludzi, chociaż z umiarem. Ma trudne usposobienie, jest pyskata, niekiedy wredna, ale ogólnie da się z nią żyć. Jest dobrym powiernikiem, dotrzymuje obietnic i dochowuje tajemnic. Niekiedy czerpie przyjemność z zadawanych ran i cierpienia innych. Podchodzi do większości rzeczy z analitycznym chłodem. Zdolna i spostrzegawcza. Jeśli ktoś zapyta ją o historię tego świata - nie odpowie.




WYGLĄD:
                                          


Irae kilkadziesiąt lat temu ufarbowała włosy na lazurowy błękit, pozostawiając końców w oryginalnym, smoliście czarnym kolorze. Czesze się różnie. Posiada bladą cerę i ciemne oczy nieokreślonego dokładnie koloru; ni to granat, ni to czerń.
Ubiera się w ciemne kolory. Przeważnie ma na sobie glany, stare czarne jeansy, jakąś koszulkę i długi czarny płaszcz. Ewentualnie nosi jeszcze biało-czarną torbę na ramie.
Nie jest za wysoka, mierzy 168cm wzrostu i waży 54kg, a że uprawia tak dużo sportu, na ile ma zwykle ochotę, to jest właściwie zadowolona ze swojej sylwetki. Jej ciało zdobią blizny po walkach.


STANOWISKO: strażnik

PODEJŚCIE DO WIĘŹNIÓW:
Takie, jakiego wymaga od niej sytuacja. Z reguły jednak jest przyjaźnie nastawiona.


DODATKOWE INFORMACJE:

+ Kiedy używa swojej mocy jej oczy stają się czarne w całości.
+ Lubi zwierzęta, ponieważ często akceptują ją jako "swoją".
+ Lubi słuchać bicia serca i upadających kropel deszczu.
+ Uwielbia miętowe lody z czekoladą.
+ Ulubiony żywioł? Dlaczego nie? Ogień.
+ Chyba jest uzależniona od kawy i napoi energetycznych.
+ Potrafi posługiwać się bronią palną i białą, przez tyle lat nie jest to chyba niczym niezwykłym.
+ W jej pamięci zieją wielkie dziury, nie pamięta wielu długich okresów ze swojej przeszłości i nieco się tym martwi.
+ Jej ulubioną porą dnia jest noc.
+ Nie pamięta swojego prawdziwego imienia.
+ Po wiekowym doświadczeniu potrafi rozpoznawać konkretne stworzenia.
+ Bardzo często nie zdradza się z tym, że jest nieco szybsza, silniejsza, bardziej spostrzegawcza niż zwykły człowiek. Stara się z tym nie wyróżniać, szczególnie w tłumie.
+ Jej ciało posiada zawyżony próg tolerancji na niższą temperaturę. Kiedy innym jest zimno, dla niej to zaledwie "letnia" temperatura.
+ Po obchodzie stwierdziła, że może lepiej mieć przy sobie jakąś broń, więc zaczęła nosić przymocowany do paska spodni combi-stick, który po rozłożeniu wygląda jak włócznia




DLA BARDZO CIEKAWSKICH:

CHARAKTERYSTYKA RASY:
[Długowieczny z łaciny “Longævus” czyli Starszy] Według opowieści (przekazywanych przez członków tej rasy) rasa ta pojawiła się na ziemi jeszcze przed ewolucją człowieka jako zgrana społeczność, w dość dziwnych okolicznościach. Długowieczni uznawani byli za istoty z innego wymiaru (w niektórych kulturach uważane za demony), które nie posiadają duszy i - jak twierdzili - są starsze nawet od demonów, czy aniołów, ale dokładne dane na ten temat zniknęły wraz ze śmiercią najstarszego przedstawiciela rasy. Legendy opowiadane sobie z pokolenia na pokolenie mówią, że wywodzą się oni z chaosu, ale dokładnej wersji tej historii nigdy nie ustalono. Długowieczni wymarli w XIX wieku poza jedną przedstawicielką - Irae. Byli oni rasą pokojowo nastawioną, która nie ingerowała w sprawy ziemskie bez wyraźnego powodu.


CHARAKTERYSTYKA UMIEJĘTNOŚCI:

Irae jest, tak zwaną, żywą tarczą. Każdy przedstawiciel jej rasy przychodził na świat z tarczą energetyczną i mentalną, chociaż w zamian nie posiadali wyraźnych umiejętności ofensywnych. Każda z tych tarcz rozwijała się wraz z rozwojem osobnika, tak samo jak podstawowe zmysły. Im starszy i zdolniejszy przedstawiciel - tym silniejsza i mocniejsza tarcza, tym silnie odbierane bodźce.


TARCZA ENERGETYCZNA:

Znana też jako "pole siłowe", które Irae stosuje jako ochronę, ale i jako broń. Tarcza zależna jest od organizmu Irae. Dziewczyna, chcąc ją utrzymać traci na energii, a zachowując energię ciała jej tarcza traci na odporności. W przypadku małej odporności tarczy, przy mocnym uderzeniu dziewczyna może nawet stracić przytomność. Irae przez tysiące lat uczyła się nad nią panować i teraz może za pomocą tej umiejętności przykładowo po prostu kogoś zgnieść.


TARCZA MENTALNA:
Jest to tarcza, która uniemożliwia wszelkie ingerencje na jej umysł jak na przykład czytanie w myślach, czy iluzje. Tak jak w przypadku tarczy energetycznej, jest ona skuteczna, jeśli Irae ma chociaż trochę energii.
Obie tarcze są w większości przypadków odporne na moce innych stworzeń, ale to, jak długo i jak mocne ode będą zależy od stanu Irae i potencjału jej przeciwnika. W starciu z niektórymi może po prostu nie działać. Nie stosuje ich jednak bez wyraźnego powodu (jeśli jakiś strażnik po prosi o pomoc albo którychś więźniów trzeba będzie rozdzielić, to chętnie służy pomocą). Kiedy usłyszała o więzieniu dla potworów uznała, że jest idealnym strażnikiem i po prostu dołączyła do tej “instytucji”.


[ Owszem, KP może ulegać zmianom. ]


czwartek, 26 grudnia 2013

They're all revved up and ready to go, Blitstrike said and went back to war

Kryptonim, który nadano mu w wojsku - Blitzstrike
Wyryto na nieśmiertelniku - Lyeolt Ripstilsky
Urodzony w Meksyku. Pochodzenie dokładnie nieznane. Swojego okropnego akcentu pozbył się dopiero jakieś pięć lat temu, chociaż do dziś, kiedy naprawdę wyprowadzi się go z równowagi, słychać ten charakterystyczny akcent.
Więzień, oficjalnie skazany za ludobójstwo, przestępstwa wojenne, masowe morderstwa, gwałty, handel ludźmi, rozboje, fałszowanie pieniędzy, hazard, sprzedaż narkotyków, ciągłe wojny, w które się wikłałem...
Według ziemskich kronik, żyjący od 26 lat. Nieoficjalnie martwy, zabity przez agenta federalnego trzy lata temu. Podstępem uwikłany w morderstwo na oczach łowców nocnych stworzeń, skuty i pojmany, by spędzić resztę życia w więzieniu.

195 cm wzrostu ✖ Złote oczy ✖ Czarne, gęste, czasami splecione w warkocz włosy ✖ Ledwo widoczna blizna biegnąca przez mostek nosa ✖ Mroczny, budzący niepokój, zawiły tatuaż pokrywa jego klatkę piersiową i obojczyki

Pomiot; istota z jeszcze głębszych otchłani, niż Piekło, z jeszcze innego wymiaru niż ten; zesłana by czynić chaos, spustoszenie i śmierć, by pozostawiać po sobie gruzy, plagi i klęski, cmentarzyska kości i rwący się z piersi szloch...



Jego prawdziwa forma, poza ciałem człowieka
Kiedy się obudziłem byłem tylko duszą. Istotą niematerialną, bytem zamkniętym w nieznanej nikomu czasoprzestrzeni. Nie znałem powodu, dla którego zyskałem świadomość, nie wiedziałem, jaki miałem sens życia. Zacząłem go poszukiwać.
Przez wiele czasów zamknięty byłem w tej przestrzeni.
Dookoła była czarna pustynia aksamitu. Zyskując pierwsze myśli byłem świadomy swojej samotności. Wtedy spadłem. Obudziłem się z krzykiem w nieznanym ciele. Nie czułem już zimnego aksamitu pod palcami. Tylko ciepłą krew. Pokochałem to uczucie. Moje wtargnięcie na ziemię zabiło wiele istnień...

Byłem biernym obserwatorem. Uczyłem się, chłonąłem wiedzę, rozwijałem swoje umiejętności.
Pierwszy prawdziwy kontakt z ludźmi miałem, kiedy zaciągnąłem się do wojska. Do miejsca, do którego dążyłem od czasu mojego pierwszego tchnienia na ziemi. Od razu pchałem się na najgorsze i najbardziej niebezpieczne i krwawe misje. Tego chciałem, pławić się w ich ciepłej krwi. Zawsze już chciałem czuć to tętniące ciepło...
Co do moich umiejętności. Jako pomiot jestem istotą wciąż rozwijającą się.
Nie mam ograniczeń, co do nauki nad materią i zdobywaniu nowych, tak zwanych uzdolnień, czy mocy. Nie miałem jednak nigdy potrzeby by kombinować nad samą istotą posiadania takich możliwości, dlatego też obrałem sobie ścieżkę destrukcji.
Znam wiele kombinacji destrukcyjnych, chociaż minusem zawsze było to, że je najłatwiej zapieczętować.
Prócz tego wyuczyłem się metod leczenia, poprzez analizę gatunku ludzkiego i kilku istot, tak zwanych magicznych, z którymi miałem styczność. Co za tym idzie, przy pełni mojej mocy, potrafię wyleczyć człowieka nawet z wilkołactwa, czy wampiryzmu.
Podstawową cechą pomiota jest to, że żywi się on duszami i agonią. Posiada kły zdolne wyssać nie krew, lecz duszę, albo chociażby ją skosztować. W zależności od więzi, jakie posiadał z wyssaną duszą, potrafi nawet przejąć jej moce i umiejętności, wykorzystać jej myśli i pamięć – chociaż nigdy tego jeszcze nie próbował.

To było niecałe trzy lata przed tym, jak mnie złapali.
Afryka. Dołączyłem się akurat do wojny w Libii, jedna z pierwszych akcji, gdzie miałem całkowicie wolną rękę. Zdjęli ze mnie ograniczenia, a ja mogłem do woli hasać po polu trupów przy akompaniamencie wybuchów. Zastanawiałem się, czy nie porozstawiać trochę min, by patrzeć jak tamci przechodzą przez pole minowe i obserwując jak ich ciała rozrywają się na strzępy. Rozstawiliśmy sprzęt, namioty i wszystkie jednostki szykowały się do natarcia.
Był to czas, kiedy akurat jeden z żołnierzy obchodził urodziny. Typowy Amerykanin, zwykły szeregowy, ale mieliśmy  śpiewać mu urodzinową piosenkę. Znali ją nawet chyba rdzenni mieszkańcy Afryki...
- Skapnie się, jeśli zaśpiewam to po swojemu? - mruknąłem do żołdaka obok, a ten wzruszył ramionami, kiwając głową. Widocznie i jemu było to obojętne, bo tak jak i ja, stał bardziej z boku. Też chciałem dostać kawałek ciasta, więc chociaż tyle mogłem zrobić.
A gościa nie znosiłem szczerze i prawda była taka, że im trochę zazdrościłem. Ludziom. Ja nie musiałem się martwić, czy to będzie moja ostatnia bitwa, czy nie, czy wrócę do domu z nogami, czy bez, czy ktoś na mnie czekał w domu i tak dalej.
I jeszcze, na mnie nikt nie czekał, nie miałem do czego ani do kogo wracać, więc wkręcałem się z jednej wojny w drugą, jak tylko mogłem, nie wzbudzając niczyich podejrzeń. Umierałem na każdej wojnie i zdobywałem kolejne ciało, zjadając kolejne dusze. Żaden problem.
- Happy birthday, ciulu...
Potem rozpętaliśmy piekło, układaliśmy świeże stosy trupów, modliliśmy się za ich dusze (ha! dobre sobie). Zrobiło się zabawniej, kiedy wszyscy byli tak wstawieni, że ruszyli do najbliższej oblężonej wioski i zaczęły się gwałty, grabieże, obijanie facjat. To chyba była najzabawniejsza wojna. Wybuchła bomba, którą podstawiły nam wrogie jednostki, a Amerykaniec, któremu wcześniej śpiewaliśmy stracił nogi.
- Też chcę dzisiaj urodziny – przyklęknąłem koło niego, nie zwracając uwagi na jego krzyki, kiedy wił się w agonii. - To by były najzajebistsze urodziny, jakie obchodziłem. - Pierwsze i jedyne.
Chaos był zajebisty.

Kiedy wrzucali mnie na przesłuchanie, nie ważne, jak długo krzyczałem, że to pomyłka, że mnie wrobili. W końcu byłem wzorowym żołnierzem. Walczyłem za ludzi, za ich wiarę, za ich ojczyznę. Z mojego punktu widzenia jednak... powtarzałem tylko to, co wykrzykiwali żołnierze stając przed obliczem śmierci. Mój pogląd zawsze się różnił, w końcu nie byłem jednym z nich. Ja walczyłem dla krwi, dla czystego piękna rozczłonkowanych, rozszarpany ciał, dla ich bólu i cierpienia, który mnie żywił.


Czy to wygląda, jakby jedynym źródłem mojego istnienia był ludzki ból, agonia, śmierć, dusze, krew i wojna? Są jeszcze karty, koszykówka, baseball, gitara, ciężkie brzmienia, lizaki, małe kurczaki i inne słodkie stwory... To tylko drobnostki.

[KP jeszcze się uzupełni, ew stworzy się oddzielną notkę z historią jego powstania XD]

środa, 25 grudnia 2013

Życzenia 2013/2014

Z okazji Świąt Bożego narodzenia życzę wszystkim blogowiczom wszystkiego co najlepsze , zdrowia, szczęścia w życiu . Maturzystą zdania tak ważngo egzaminu . Na nowy rok oczywiście grubego melanżu i kaca co by długo pamiętać tego Sylwka ;D Wszystkiego Dobrego .

poniedziałek, 23 grudnia 2013

"You can't hurt the illusion, but illusion can hurt your heart"


Imię: Jupiter
Nazwisko: Aristodemos
Rasa: Człowiek
Wiek: Wyglądem 25, w rzeczywistości 35.
Pochodzenie: Stany Zjednoczone
Stanowisko: Strażnik




Charakter: 
Zwykle wygląda na spokojnego i opanowanego człowieka. Niezbyt często się uśmiecha, jednakże gdy to robi, jego uśmiech jest tajemniczy. Stara się myśleć logicznie, aczkolwiek z jego umiejętnościami jest to dla niego niezwykle trudne wierzyć w logikę i podejmować racjonalne decyzje, dlatego też od czasu do czasu zdarza mu się oddać w ramiona jego artystycznej duszy. Nie jest zbyt entuzjastyczny, a na wszystko stara patrzeć się realistycznie. Nie ma optymizmu i pesymizmu, jest tylko balans. Lubi nawiązywać nowe kontakty, jednakże jego zasadniczą wadą, jaka często może mu przeszkodzić w zawiązaniu przyjaźni jest jego wrodzone zamiłowanie do "iluzji", jaką również nazywa "kłamstwem". Skoro kłamstwa to iluzja dla niego, zatem by zwiększyć swoje umiejętności często stara się kłamać, o ile ma do tego logiczne i racjonalne wyjaśnienie. Przedstawienie kłamstwa w taki sposób, by była prawdą dla innej to podstawa jego iluzjonistycznej sztuki zawierania kontaktów. Ludzie, którzy z nim przebywają i rozmawiają dłużej niż kilka dni twierdzą, że jest cholernie enigmatyczną, a przez to nawet i irytującą osobą. Ciągłe tajemnice i kłamstewka psują jego znajomości, dlatego też ma ich nie wiele. Nazywa się również "czarnym kotem", chodzący swoimi własnymi ścieżkami. W końcu i tak ląduje w kategorii samotników, jednak nie wybierających ich przez nienawiść wobec ludzi, a po prostu "tak jakoś wyszło, ale mi to nie przeszkadza". Jest pewny siebie, lecz nie ma z tym wysokiego ego, za co można go cenić. Lenistwo czasami może mu doskwierać, ale dzielnie z tym walczy.


Stosunek wobec więźniów:
No cóż. Jaki racjonalny człowiek ma pozytywny stosunek wobec więźniów? Raczej rzadko się zdarzy, by takowy strażnik przychylniej patrzył na osoby z poza prawa. Również Jupiter nie należy do osób, które pozytywnie by traktowali takie osoby. Skoro znalazły się w więzieniu, to znaczy że ich sztuka nie była dostatecznie dobra by ich utrzymać w normalnym świecie. Takie jest jego zdanie. Jeżeli ktokolwiek z więźniów będzie chciał pozyskać go jako sojusznika, będzie musiał się naprawdę wielce napracować. Jednakże gdy Jupiter nie uzna takiej osoby, będzie mu sprzedawała różnorakie kłamstwa a z pobytu więźnia w więzieniu zrobi piekło. Ciężko się z nim dogadać w roli więźnia.


Wygląd:
Wyglądem przypomina dorosłego studenta, który raczej wszystko zalicza istnym fartem przez swoje lenistwo. Pomimo braku uśmiechu na jego twarzy, wydaje się być dziwnie szczęśliwy. Jest duży, ma 1m i 81 centymetrów. Oczywiście jako-takie umięśnienie, jednakże niezbyt dobrze wyrzeźbione. Może łupnąć potężnie, a przeciwnik nie będzie zdawał sobie sprawy z tego, że taka osoba ma tyle krzepy w łapie. Zaczynając od góry, ma czarne, długawe włosy, schodzące aż do łopatek, rzadko stara się je ułożyć. Nieco wychodzące kości policzkowe. Delikatnie wysuniętą kość brody, na której to rośnie sobie mimowolnie bródka. Na to wszystko przeważnie nosi cylinder lub podobne nakrycie głowy, z różnymi ciekawymi elementami typu emblematy w kształcie kostek do gry czy też kilka kart z talii. Do tego nosi czarne okulary, z którymi nie rozstaje się nawet w zimne, ciemne dni, przez co nie widać jego koloru oczu. Często nosi czarną marynarkę, czarną koszule z czerwonym krawatem, czarne rękawiczki bez palca wskazującego i środkowego, czarne bojówki oraz czarne glany. Do tego stara się nosić coś a'la czarną maskę, przysłaniającą jego całą twarz. Był dosyć znanym iluzjonistą, a ta maska jest jego cechą rozpoznawczą.


Ciekawostki:
-Uwielbia napoje energetyczne oraz kawę. Nie przepada za herbatą.
-Rzadko kiedy walczy on jako "on".
-Nie przeszkadza mu żadna pogoda.
-Na jego masce jest wyhaftowany symbol piramidy z okiem.
-Kocha lody o każdej porze roku i dnia.
-Przepada za łakociami jak i dobrą kuchnią. "Miłość przez żołądek".


Zdolności:
Najtrudniej jest określić jego umiejętności. Co trzeba wpierw podkreślić, studiował iluzjonistykę, malarstwo oraz psychologię, dlatego też jego wszelkie zdolności będą z tymi kierunkami w jakiś sposób powiązane. Przechodząc wpierw do jego głównej umiejętności, w jakiej jest ekspertem. Iluzjonistyka. Iluzjonistyczne studia w szczególności wyrobiły jego szybkość i zwinność, gdyż trzeba na takim profilu zachować szybkie paluszki co do różnorakich tricków. Ale nie jest to zwykła nauka kilkunastu sztuczek z znikającymi kartami i przechodzącymi przez ciało elementami czy wyjęcie królika z kapelusza.  To oczywiście potrafi, ale odkrył magię, nawet jeszcze za czasów małego szkraba już władał magią iluzji, dlatego też ów studia nie stanowiły dla niego problemów. Potrafi wykonać perfekcyjną iluzje swojego ciała i zmylić wrogów. Co więcej, dzięki iluzji nauczył się teleportować z jednego miejsca na drugie. Wyczarowanie kwiatów, co pachną i jakie można dotknąć to dla niego bułka z masłem, chleb powszedni. Dzięki temu mógł badać też reakcje ludzi na "paranormalne" zdarzenia, odkrywając ich reakcje na niektóre bodźce. Nauczył się analizować ludzi i ich zachowania. A do czego mu w takim razie malarstwo? To wiąże się z jego nadzwyczaj potężną zdolnością, ale wymagającą wiele czasu do poświęcenia. Jeżeli coś namaluje i będzie to przedstawiało jakąś rzecz, który kiedyś trzymał w swej dłoni, jest w stanie go odtworzyć. Dzięki temu może tworzyć ogromną ilość przedmiotów z użyciem kartki i długopisu. Może niestety tworzyć tylko rzeczy nieożywione ale o innej właściwości. Często pod swoim garniturem trzyma kilka karteczek z "gotowcami", z których za pomocą pociągnięcia palca, wyciąga z karteczki narysowaną rzecz.

Chowaniec:

Cashile.
Każdy szanujący się mag czy iluzjonista wie, jak bardzo ważną role w ich życiu odgrywa istota o nazwie "chowaniec". Chowańce są istotami stworzonymi z demonicznego bądź anielskiego wymiaru, co jest zależne od serca danego człowieka. Mogą one ulegać zmianom wraz z tym, jak ich pan się zachowuje i jaki przybiera jego kształt dusza, gdyż właśnie wygląd chowańców zależny jest od serc ich panów. Posiadają różne moce, w zależności od mocy duszy właściciela. Często są to moce świetnie wiążące się z mocą pana. Poza ich mocą, chowańce również świetnie nadają się na walkę wręcz. Głównie właśnie są od tego, by przeciwników trzymać na daleki dystans od swojego pana, gdy oni wykonują jakiś czar wymagający nieco czasu. Cashile jest chowańcem Jupitera, a aktualny wygląd raczej nie wskazuje na to, że dusza jego pana jest spokojna i czysta. Ów chowaniec pochodzi z demonicznego wymiaru, wyglądem przypominając psa, z którego to kręgosłupa wychodzą kolce. Jest okryty fioletową sierścią, podkreślającą idealnie kolor oczu Jupitera, jakiego nigdy nie pokazuje. Przy gardle ma jak gdyby drugą szczękę, z uzębieniem groźnym jak u rekina. Głowa i jego mordka również nie wygląda zbyt ciekawie. Ma je bowiem jak gdyby zaklejone. Na całym ciele widać wiele licznych szwów. Jego łapy mają pazury ostre jak brzytwa. Całe ciało Cashile jest zbudowane po to, by mordować, i nie ma w tym najmniejszej dyskusji. Jednakże, o ile nie walczy, jego szczęka na szyi jest zamknięta. Zdolności Cashile są jeszcze nie odkryte.

(Sorry za słabą KP...pisałem ją w nocy i tak troszkę mi nie poszła.)

sobota, 21 grudnia 2013

Człowiek jest kowalem swojego losu, tylko czasem żelazo trefne....

Imię:Gilbert
Nazwisko: Higo
 Wiek 22 lata
 Rasa:zmiennokształtny
 Pochodzenie: Japonia
 Stanowisko: Więzień
charakter : Jestem raczej samotnikiem, nie lubię  przebywać w towarzystwie wielu osób .Czasami potrafię być agresywny ale to tyko pod wpływem silnej trałmy . Lecz na odzień  jestem bardzo spokojny i nie skrzywdził bym nikogo.Mimo że jestem samotnikiem lubię nawiązywać nowe znajomości i przyjaźnie. Moja inteligencja pomaga  mi w rozwiązywaniu wielu spraw .Potrafię być zabawny ,choć bardzo często chodzę smutny .Nie lubię być ignorowany
Popełnione przestępstwo : zabijałem ludzi , którzy zrobili mi jakąś krzywdę.
Robiła to oczywiście moja druga  tożsamość

wygląd : Mam średniej długości czarne włosy ,zaś oczy mam niebieskie . Ubrany zazwyczaj jestem w coś luźnego.Na prawym ramieniu ma bliznę po siekierze.Mój wzrost wynosi 1,90 a waga zaledwie 60 kg ,dlatego w za dużych  ubraniach wyglądam jak kościotrup
umiejętności :
-czasem widuje duchy zmarłych ,lecz gdy jest ich za dużo i mówię wszystkie naraz boli mnie głowa
-potrafię się świetnie skradać lecz rzadko z tej umiejętności korzystam

Dodatkowe informacje :
-lubię jak się mnie czochra po włosach
-lubię słuchać  różnego rodzaju muzaki
- lubię czytać Mange
-mam dwie osobowości
-moja siostra umarła w wypadku gdy miała 11 lat

czwartek, 19 grudnia 2013

"Chwytaj miecz i hordę siecz!"

Imię:
Lilith

Nazwisko:
-TAJEMNICA-

Wiek:
18 lat

Rasa:
Człowiek

Pochodzenie:
Anglia

Stanowisko:
Więzień

Charakter:
Entuzjastka! Jest cholernie optymistycznie nastawiona wobec życia innych jak i swojego, przez co otrzymała tytuł od społeczeństwa "demon szczęścia". Jest miła i sympatyczna jeżeli ma swój nieśmiertelny, dobry humor. Uwielbia podnosić głos i krzyczeć, podkreślając swoje szczęście. Ludzie rozmawiający z nią często zarażają się uśmiechem, w końcu jak nie lubić kobiety o tak pozytywnym nastawieniu do życia? Co może zdawać się dziwne, należy do typów samotnika. Oczywiście jest typową indywidualistką przez swój entuzjastyczny a zarazem ekscentryczny charakter. Jednakże wszystko co dobre również się kończy. Nawet ona czasami traci swój humor, a z jej twarzy znika uśmiech. Chodzi smutna, stara się być samotna, żadne żarty ją nie śmieszą, a wkurzają. Stara się odgrodzić od rzeczywistości i przeanalizować sytuacje. Nie cierpi, gdy ktoś wywołuje na nią presje lub ogranicza jej wolność. Potrafi być wtedy śmiertelnie poważna. Potrafi być dzięki temu i słodka, i przerażająca zarazem.

Wygląd:
Niziutka! Ma zaledwie 167 centymetrów wzrostu. Waga również niska, 55 kilo. Ów wygląd zapewnia jej niewyobrażalną zwinność i szybkość. Jej włosy są w kolorze ciemno-szarym, nietypowym raczej dla normalnego człowieka. Jednak raczej nikt by ją o to nie posądził. By nie świecić dziwnie naturalnymi, szaro-ciemnymi włosami, często farbuje je na kolor czarny z fioletowymi pasemkami. Jej oczy są również nietypowe, bowiem ich kolor jest złoty. Nosi na sobie białą koszule, krawacik w czarno-szarą kratę, czarną bluzkę, czasami nosi na to czarno-białą, grubszą bluzę z wyhaftowanym na plecach tygrysem z dwoma mieczami w kolorze białym na czarnym tle. Do tego często nosi albo spódniczkę, albo długie, czarne, luźne spodnie, jednak przy każdym elemencie dolnym nosi czarne, mocne glany ze szarymi sznurówkami. Na rękach nosi rękawiczki bez dwóch palców do połowy. Kolejnymi elementami jej ubrania są jak gdyby nauszniki (znajdują się nad uszami) dziwnej technologii i opaska na lewe oko. Oba elementy świecą w kolorze fioletowym.



Umiejętności:
Lilith pomimo swojej słodko-niskiego wzrostu i przyjemnym z oka wyglądzie, jest osobą przerażającą. Nie bez powodu nazywają ją "Demonem szczęścia", o ile nie odkryli jej prawdziwej tożsamości, gdyż podczas swych pewnych misji nosiła maskę. Otóż do jej zdolność nazywa się bardzo potwornie i potężnie. Chronokineza. Cofanie czasu, jego zatrzymywanie i widzenie w przyszłości zalicza się do umiejętności związanych z chronokinezą. Potrafiła dziesiątkować przeciwników w czasie jednej sekundy, o ile jej zdolność była naładowana. Dlatego Lilith otrzymała tytuł "Demona szczęścia". Jednakże sama umiejętność straszliwie ją męczyła, w szczególności cofanie czasu. Oczywiście, nie mogła cofnąć się o kilka lat do tyłu, a o kilka minut maksymalnie. Drugą z jej zdolności jest audiokineza. Jak sama nazwa wskazuje, może władać dźwiękiem. Jest to jej typowo ofensywna zdolność, dzięki której może wprawić w wibracje dowolny przedmiot i go tym samym zniszczyć.

Popełnione przestępstwo:
Lilith została rozdzielona od swojego braciszka, rozpoczynając pracę jako łowca ze swoją przyjaciółką. Ale nie był to byle jaki łowca. Zajmowali się głównie śledzeniem demonów i ich eliminowaniem w Wielkiej Brytanii. Stworzyli swoją agencje i przyjmowali płatne zlecenia. Społeczeństwo chętnie przyjęło ów organizacje i dotowało w celu jej poszerzenia. Jednakże po pewnym czasie służby, Lilith niestety dała zbyt mocno ponieść się emocją podczas nie małej bitwy między nią, jej przyjaciółką a demonami, zabijając również przy tym wielu cywilów. Rząd Wielkiej Brytanii postanowił zesłać Lilith do więzienia za ten incydent by uciszyć tłumy.

Dodatkowe informacje:
-"Nauszniki" ograniczają jej moc jak i opaska na oku. Ma je od czasu ukończenia 14 lat.
-"Nauszniki" są "wkręcone" w jej głowę, nie można ich zdjąć.
-Niestety pali papierosy i je niestety i również lubi.
-Lubi alkohol, dokładniej słodkie trunki.
-Uwielbia słodycze.
-Lubi chodzić boso.
-Kocha walczyć, uwielbia wojny.
-Nienawidzi demonów i wszelkich stworzeń, które nie są ludźmi.
-Nie wyobraża sobie stać się wampirem bądź wilkołakiem, jest jej to największy strach.
-Nie lubi nadto kawy i herbaty. Woli zimne napoje.
-Lubi zimno, w szczególności wiatr.
-Jest wręcz zakochana w świetle księżyca.
-Uwielbia obserwować gwiazdy.
-Lubi grać w gry komputerowe.
-Często nosi ze sobą przenośne PSP Vita.
-Musi być obserwowana przez strażników. Ma stale jednego "karka" za sobą, by nie zmieniła przypadkiem ogranicznika mocy.
-Często na rękach ma założone kajdany ze specjalnego stopu metalu oraz opaskę na oczy.
-Ogląda anime i czyta mangę, jest tak zwanym "otaku".
-Gust muzyczny - ROCK AND ROLL!

(Chętnie pozwolę na zamianę Lilith w wampira, wilkołaka bądź demona)

"It's hard to walk away from the best of days."



 
Imię: Jennaya
Nazwisko: Rozenwyn 
Wiek: 17 lat
Pochodzenie: Kornwalia
Rasa: Człowiek, już wampir. Potrafi zmienić swoją postać w karakala.
Stanowisko: Więzień
A po co mieszkać w sierocińcu skoro można prowadzić życie na własną rękę?
Od 6 roku życia mieszkała w sierocińcu, jej rodzina została zamordowana. Nie lubiła tego miejsca. W końcu po prostu uciekła i żyła jako „dziecko ulicy”. Co chwilę popełniała jakieś małe przestępstwa i kradła najróżniejsze rzeczy, ale w końcu to było według niej potrzebne jej do życia. Któregoś dnia spotkała tego mężczyznę, który zabił jej rodzinę, więc go po prostu zamordowała. Obiecała przecież że się zemści i właśnie to zrobiła. 

Trafiła do więzienia za kradzież i łażenie po mieście w postaci dzikiego kota, co raczej nie podobało się innym ludziom. Ona nie widziała w tym nic złego, jednak oni najwidoczniej tak uważali. Kradła tylko po to żeby sobie jakoś poradzić w życiu. Czy to jej wina, że nie miała domu? No dobra, raz zdarzyło jej się kogoś zabić, jednak chciała się zemścić na tej osobie. Jednak pech chciał, że po tym co zrobiła złapali ją.

 
Jest raczej samotnikiem.
Stara się nie rzucać w oczy.
Jeśli ktoś jest dla niej miły, to ona dla niego też będzie miła.
Zazwyczaj „łazi swoimi ścieżkami” jak kot, chciałaby robić tylko to co chce.
Stara się być miła i nawiązywać jakiekolwiek kontakty z innymi, jednak ma uraz do ludzi.
Nie lubi siedzieć sama, ale często zdarza się jej, że nie umie złapać wspólnego tematu z innymi osobami. To ją trochę irytuje, dlatego raczej nie wtrąca się i nie zaczyna rozmów, woli być obserwatorem.
Generalnie to nie przeszkadza jej tak bardzo siedzenie w więzieniu, chociaż ma dach nad głową i to się dla niej liczy.


Potrafi zmienić swoją postać w karakala. Umie to odkąd sięga pamięcią, podobno każdy członek jej rodziny potrafi zmienić swoją postać na jakiegoś dzikiego kota. Można powiedzieć, że jest w jakimś stopniu zmiennokształtną, ma to we krwi po swoich przodkach.
Jest trochę większa niż te karakale, które żyją na wolności. Ma 60 cm wysokości i waży ok. 18 kg.



-Ma zaledwie 160 cm wzrostu.

-Pewniej czuje się poruszając w postaci karakala.

-Lubi siedzieć gdzieś gdzie jest ciepło, nie przepada za zimnem.

-Ma uczulenie na kurz.

-Uwielbia słuchać muzyki i często bezwiednie coś nuci pod nosem.

-Posiada intensywnie niebieskie oczy.
-Mars zamienił ją w wampira, a ona cały czas do końca nie wie po co.


środa, 18 grudnia 2013

"Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać."

Imię: Vincent

Nazwisko: Scozzari

Wiek: 68 ( Ludzka forma 17.)

Rasa: Demon

Pochodzenie: Włochy

Charakter: "Czym on jest?" "Małą kupą gówna, które zabrudzi twoje życie tak, że już nigdy go nie doczyścisz." 
Określają go mianem: Małego, masochistycznego dupka, czemu on sam nigdy nie zaprzeczył. To dumny, arogancki dzieciak mający głęboko w poważaniu zdanie innych. Uparty jak osioł. Liczy się tylko to, co on postawi sobie za słuszne i prawdziwe. Ma swój własny świat, do którego nie dopuszcza nikogo. Jest zamknięty na uprzejmość i życzliwość osób trzecich. Lubi się awanturować, wszczynać kłótnie i obrażać wszystkich wokół. Pragnie być w centrum zainteresowania, bez względu na to w jaki sposób miałby je osiągnąć. Szalony dzikus z nieco psychopatycznym podejściem do życia. Kocha ból i strach. Uwielbia go dawać jak i odbierać. Nigdy nie zawiera dłuższych znajomości. Nie potrafi się dzielić ani ustępować. Nie często słucha. Jest panem sam sobie. To wredny i nieprzyjemny dla otoczenia gówniarz, jednak jeśli ma w tym jakiś cel; potrafi wykazać się swym talentem aktorskim stając się łagodnym jak aniołek. Nie wie czym są uczucia. Nie ma zahamować przed niczym. Nigdy nie był kochany i sam nigdy nie zamierza kochać. Czasem jednak potrafi wykazać się chęcią rozmowy lub zainteresowania. Miewa nieco spokojniejsze dni, w których zdaje się być tylko zwykłym, nieco zagubionym chłopcem. Nigdy nie zabawił nigdzie dłużej niż miesiąc. Nigdy nie przebywał w czyimś towarzystwie dłużej niż kilka tygodni. Nigdy nie był zmuszony do dzielenia się swoim życiem z innymi. Być może pobyt tutaj nieco go zmieni? 

Wygląd: Vinc to 68letni demon ukryty w ciele dzieciaka. Jest wyjątkowo niski. Mierzy zaledwie 164cm czego szczerze w sobie nienawidzi. Przerażająco szczupły, chętnie odkrywa swoje kościste ramiona. Kruczoczarna grzywka zazwyczaj swobodnie opada na krwiste ślepia. Na bladej twarzy nie jawi się ani jedna skaza, jedynie mały pieprzyk pod lewym okiem. Niemal zawsze na zadartym nosie widnieje niewielki plasterek. Nie skrywa się pod nim żadna rana. Sam Vinc uważa, że wygląda w tym po prostu dobrze, ot czysty kaprys. Tak więc przykleja plaster niemal codziennie rano. Nosi kolczyki na uszach, co również uważa za bardzo atrakcyjne. Zwraca ogromną uwagę na wygląd. Nosi luźne koszulki i spodnie. Nie znosi obcisłych ciuszków. 

Stanowisko: Więzień.

Popełnione przestępstwo: Przede wszystkim morderstwa. Już jako maluszka fascynował go ból i cierpienie. Uwielbia krew. Mordował dla zabawy jak i pieniędzy. Traktował to jako swoisty rodzaj rozrywki. Po za tym kradł. Jakiś czas siedział również w handlu bronią i narkotykami. 
--------
KP na pewno ulegnie zmianie bo jest w niej trochę niedociągnięć, ale dodaję co by nie było, że się opierniczam. No i jestem chętny do nawiązywania wątków ofc. 

wtorek, 17 grudnia 2013

„- (…) Co mam zrobić, żeby jakiś wilkołak mnie zaatakował? - Stanąć podczas pełni w środku lasu z surowym stekiem przywiązanym do twarzy i tabliczką: „Zjedz mnie, jestem durniem”?”


Imię: John

Nazwisko: Rochester
Ksywka: Jack
Wiek: 20 (jak wygląda na ludzkie) / 83 ( pod postacią wilkołaka)
Rasa: Wilkołak (od ugryzienia)
Przemiany: Pełnia oraz podczas silnego napadu agresji
Więzień


 
Charakter: Dziwny i z pozoru cichy .Trudny do zaprzyjaźnienia się, bo tak na prawdę nigdy nie wiadomo o czym z nim gadać. Szczególnie dlatego, że jest mało rozmowny. Kiedy ktoś próbuje nawiązać z nim kontakt z początku jest nieufny i ewidentnie stara się spławić drugą osobę. Kiedy wpada w furie bywa nieobliczalny. Ale i bez tego ciężko rozpoznać czego się można po nim spodziewać. Zaskakuje, zmienia nagle zwrot akcji. Nie pozwala sobie pluć w twarz i dawać sie obrażać nawet strażnikom. Często przez swoje napady ląduje w izolatce. Wraz z pobytem w zamknięciu non stop napotyka nowe osoby, przez co cały czas jest zdziwiony i zaskoczony obecnością niektórych więźniów.

Blask księżyca daje mi siłę...
Historia: Nie wiele o nim wiadomo, bo nie wiele o sobie mówi. Wiadomo tylko, że został ugryziony w wieku 17 lat przez wilkołaka i od tej pory wolno się starzeje. Ponoć podczas przemian mordował kobiety i dzieci. Kiedy się przemieniał w człowieka nie tylko widziano całego go w krwi lecz i nawet w jego kryjówkach ludzie znajdowali zagubione rzeczy. Prawdopodobnie ma ukrytą cechę kleptomana.

Zdolności: Kiedy jest człowiekiem ma tak samo jak bestia w którą się zmienia wyczulony zmył węchu,smaku i słuchu. Nie jada warzyw ani owoców i żywi się wyłącznie mięsem.
Jest zwinny i szybki a jedyną oznaką do rozpoznania w nim drzemiącego wilkołaka są dwa spore kły, które podczas przemiany rosną i są jeszcze bardziej okazalsze. Podczas przemiany naturalnie posiada wszystkie cechy zwykłego wilkołaka. Ma podwójnie większą siłę niż normalny człowiek. Osiąga 1,90.

Wygląd: Ma czarne długie włosy i szaro-niebieskie oczy. Zazwyczaj się ubiera w luźne rzeczy, które później są jakieś porozrywane.


Jest chory na zespół czołowy, chociaż o tym nie wie i często objawia się to:
  • zaburzeniami napędu psychoruchowego
  • zanikiem inicjatywy, spontaniczności
  • hipopatią lub apatią
  • abulią
  • dysforią
  • nastrojem tępym i mrukliwym
  • labilnością uczuciową
  • obniżeniem uczuciowości wyższej: utrata uczuć społecznych, poczucia odpowiedzialności, ambicji
  • deficytem uwagi, przypominania, myślenia abstrakcyjnego, myślenia przyczynowo-logicznego.



"Chociaż tak na prawdę nie chciałbym zabijać, to nie potrafiłbym nad tym zapanować."