wtorek, 17 grudnia 2013

Gabinet Chaza'ela

Chiron, gdy rozejrzał się po swoim pustym gabinecie, w którym znajdowało się tylko biurko z dwoma krzesłami, interkom i drzwi na zaplecze, postanowił nieco odświeżyć "desing" pokoju. Usiadł sobie na biurku, zaczęła ogarniać go biaława energia pomieszana z czarną, a z jego pleców wylazł kościotrup, z zasklepionym jednym okiem. Pomimo nie posiadania strun głosowych, kościotrup spojrzał się na Chirona, powędrował na swych kościanych, długich nogach przed niego i spojrzał mu w oczy, jednakże pomimo ich braku, powiedział lekkawo piskliwym głosem. - Serwus! - kościotrup rozejrzał się po pokoju, a na twarzy Chaza'ela pojawił się uśmiech. - Witaj Jack. Podoba się Tobie mój nowy gabinet? Bo mi nie. - Jack, tak miał na imię kościany kompan Chaza'ela. Rozejrzał się znów dookoła i spojrzał na Chirona. - PUSTY! Jakiś taki, bez charakteru! - Chaza'el przytaknął. - Masz rację Jack, trzeba go udekorować. Masz jakieś pomysły? - Chaza'el zszedł z biurka i również rozejrzał się dookoła. Jack, znów przecząc jakiejkolwiek biologii, uśmiechnął się. Wystawił ręce do góry i głośno krzyknął. - Ja bym nie miał pomysłu?! Ja? Wielki Jack!? Za kogo Ty mnie masz Chiron! - Chiron puknął Jacka po czaszce delikatnie, wtem Jack się jak gdyby ocknął - No tak, idiota ze mnie, po co byś mnie przyzywał do świata żywych, rozumiem aluzje...tak...wiem...Cicho Chiron, nie waż się nic mówić, już zabieram się do roboty! Ale wiesz, musisz mi coś dać bym rozpoczął. - Chaza'el, na którym uśmiech nie znikał, wystawił dłoń przed Jacka i utworzył w niej białą kulę, emitującą czarnymi wstęgami. Jack złapał kule i włożył ją w siebie. Energia rozprzestrzeniła się po całym jego kościanym ciele. Zaczął nabierać jak gdyby ciała. - No Chiron, lubię tę Twoją energię. Ty znasz się na śmierci, ja znam się na innych rzeczach, jednak... - kucnął Jack, kładąc swoje ręce na ziemie. - CZAS NA DEMOLKĘ! - wydarł się, tylko że po przejęciu kawałka energii Chirona jego głos stał się basowy, mniej irytujący stanowczo. 
Z dłoni Jacka wychodziła biała energia Chaza'ela, rozprzestrzeniająca się po gabinecie. Tam, gdzie przeleciała, tworzyła kościane dodatki. Framugi, listwy, części drzwi zostały pokryte kośćmi. Wszelkie elementy na drzwiach, oknach. Całe biurko, jak i krzesła stały się teraz nie metalowym bez charakteru przedmiotem, a kością zmodyfikowaną tak, by spełniały zadanie swoich poprzedników i by otrzymały duszę. Okno zostało lekko pobrudzone, zatem panował delikatny mrok wewnątrz gabinetu. Utworzyły się meble z kości, szafki, pusty gabinet został wreszcie wypełniony najróżniejszymi przedmiotami, meblami z białej jak łza kości. Kilka szafek po bokach, biurko w kościanym stylu, kilka krzeseł z kościanymi podłokietnikami, lampa, z której padało delikatne, srebrne światło niczym od księżyca tworzyło bardzo dziwną atmosferę, w której jednak sam Chiron czuł się idealnie. Usiadł na swoim kościanym fotelu za biurkiem i położył nogi na kościanym stole. Interkom nawet był pokryty kośćmi. - Świetna robota, Jack. - powiedział spokojnie Chaza'el. Jack spojrzał się na Chirona.
Ciało znów zniknęło z Jacka, pozostawiając tylko kości. Energia się skończyła. Jack usiadł na jednym z krzeseł dla pacjentów i zaczął kręcić się na krześle z kości. - Wiadomo! Jack zawsze do usług! Tyś nie jest artystą takim jak ja! - jego irytujący głos znów powrócił, a zwłaszcza wtedy, gdy krzyczał. - Aż mam chęć zaproszenia do mojego gabinetu więźnia. - Chiron wyciągnął strzykawkę z kieszeni i wypuścił nieco z niej substancji. - By sprawdzić...jego wytrzymałość na ból. - uśmiechnął się, spoglądając na Jacka. Kościotrup również się zdał uśmiechnąć. Podszedł do doktorka i przybliżył do niego twarz. - Będzie baaaardzo bolało?! Ale już nie o tym. Zrób abrakadabra i mnie zniknij Hiro. Ale wiesz, nie? NIE przejmuj innych dusz i ciała tak jak mojego! Wole być na Twoich tylko usługach, kminisz?! - Chiron przytaknął, wystawił rękę w stronę Jacka, a Jack wniknął w jego dłoń.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

(...) jak ktoś siedzi, to z czasem wyjdzie, więzienie to nie małżeństwo.

- Imię: Orian
- Nazwisko: Lavie
- Ksywka: Ori
- Wiek: 19
- Rasa: Człowiek ze zdolnością
- Pochodzenie: Urodzony w Anglii, wychowany w Rosji.
- Stanowisko: Więzień









     

- Charakter:Orian jest tajemniczy i skryty. Nie lubi mówić o sobie. Małomówny i nieufny w stosunku do obcych ludzi. Utwierdza się w zasadzie iż potakiwanie lub zaprzeczanie w zupełności wystarczy w porozumiewaniu się z innymi. Stara się nie oceniać ludzi na podstawie pierwszego wrażenia lecz oczywiście praktycznie zawsze pozostaje niesmak pierwszego spotkania na danej osobie. Rzadko okazuje emocje nosząc na twarzy nieodzowną maskę, lecz łatwo idzie mu ją ściągnąć za pomocą zaufania i dobrego humoru, lub też w wersji dla leniwych za pomocą alkoholu. Nie wygląda na miłego i niespecjalnie stara się taki być. Można rzec iż jest niewzruszoną górą, że nic go nie rusza; nic bardziej mylnego. Potrafi się zdenerwować i wybuchnąć niczym wulkan. Ponad to łatwo go zirytować. Wystarczy źle wyglądać. Nie lubi kiedy nim pomiatają. Miewa swoje humory, a jego cały charakter jest często sprzeczny i ciężki do pojęcia. Przez swoje zachowanie nie raz już zniechęcił do siebie ludzi więc nie ma zbyt wielu przyjaciół.

- Wygląd: Orian jest dosyć wysoki, mierzy on bowiem około 173 cm. Posiada przeciętnej budowy ciało, ważące około 67 kg. Jego włosy są ciemnobrązowe i przydługie, sięgające do karku. Jego twarz jest pociągła i szczupła, a nos jest normalnej wielkości, prosty.  Jest posiadaczem charakterystycznej niewielkiej blizny na prawym policzku, widoczna wyłącznie z bliska.  Postrzępiona grzywka przysłania jego oczy, których tęczówki są ciemne z czerwonawym pobłyskiem. Jego spojrzenie aż emanuje dziwną aurą. Zazwyczaj można w nich dostrzec różne mieszane emocje. Ogólnie to takiego ciała mógłby mu pozazdrościć nie jeden model, lecz jest w nim coś dziwnego, zupełnie jakby samo w sobie było przesiąknięte mrokiem. Zazwyczaj nosi się w różnych stylach chociaż tak naprawdę, nie to dla niego większego znaczenia. Najczęściej jednak nosi pomarańczową bluzę, brązowe spodnie i gogle albo białą koszulkę z kamizelką, a do tego krawat i obowiązkowo- rękawiczki. Poza tym można go spotkać w luźnych ubraniach niekrępujących jego ruchów.


-Popełnione przestępstwo:Zabijanie na zlecenie jak i liczne włamania i kradzieże włączając w to największy skok na państwowy bank, przy którym był zmuszony zabić kilku funkcjonariuszy.

Dlaczego osadzono człowieka w więzieniu dla 'potworów'? Otóż to, że w zwyczajnym nie są w stanie go utrzymać. Ori wodził za nos cały posterunek policji i ucieczki z więzienia traktował jako swoistą zabawę. Niestety żarty się skończyły i osadzili go w Monstra in Carcere. Mimo to chłopak będzie kombinował by  i stąd się wydostać chociaż jak to powiedział "to będzie level insane".

- Dodatkowe informacje:
*Jego tajemnicza zdolność to  telekineza oraz opanowana w mniejszym stopniu inokineza.
*Dodatkowo potrafi widzieć w ciemnościach co go bardzo denerwuje (przez to nie zaśnie póki nie zawiąże sobie czymś oczu).
*Na zewnętrznej stronie dłoni ma wyrytą pieczęć, która miała zatrzymać jego zdolności. 
*Był uważany za nawiedzonego i wielokrotnie poddawano go egzorcyzmom.
*Nie lubi ananasów i kawy
*Łatwo idzie go zdenerwować co kończy się niekontrolowaniem zdolności
*Lubi łamigłówki i zagadki
*Często ma komplikacje zdrowotne związane z nadużywaniem swoich mocy, a objawiają się one rożnie.
*Na nadgarstkach ma srebrne bransolety, założone przez strażników. Owa 'ozdoba' ma osłabiać siłę zdolności.   
   

niedziela, 15 grudnia 2013

"Nie boję się umrzeć. Po pros­tu nie chciałabym być w pob­liżu, kiedy to się stanie."


 "Szaleni ludzie nie myślą, że wariują, im się wydaje, że są zdrowi na umyśle."
Pierwsza Twarz Asy
19 lat
Zmiennokształtna 
Ruda Kostucha
***
Pracodawcy mówili: Trzy Twarze
Prasa mówiła: Ruda Kostucha
a bliscy nie mówili, bo ich nie miała, 
jednak sama siebie nazywała Asą
***

Trochę o jej zyciu...
Druga twarz
Nie wiadomo, kiedy się urodziła, ile lat stąpa po tej ziemi, jednak mówi, że 19. Nie wiadomo, skąd pochodzi, jednak wiadomo jedno- wszędzie gdzie jest, sieje strach i zgrozę. Nie wiadomo, jaka jest. Nikt jej na prawdę nie poznał. Prócz jej ofiar, którym zawsze patrzy w oczy. Generalnie nikt nie wie, kim ona naprawdę jest. Każdy zna ją jako Rudą Kostuchę, Asę, bądź Trzy Twarze. Znana powszechnie w całej Europie i Ameryce, uważana za jednego z najniebezpieczniejszych przestępców płci żeńskiej. Szumi o niej w mediach, szumi o niej w rozmowach ludzi. Zdolna jest praktycznie do wszystkiego, nie cofając się przed niczym. Szpieg doskonały, Złodziej trochę mniej, ale jednak. Skrytobójca, Morderca na zlecenie i Tropiciel za pieniądze.  

Trochę o niej...
Trochę dzika, bardzo niezależna i stanowcza dorosła kobieta. Nie da się jej okiełznać, co najwyżej oswoić, choć tego nienawidzi. Nie lubi także kiedy ktoś mówi jej, co ma robić. Ona i tak zawsze zrobi po swojemu. Ma swoje zdanie i trzyma się go jak rzep psiego ogona. Chodzi własnymi ścieżkami, nie przywiązuje się, nie zobowiązuje.Ma dość specyficzne poczucie humoru, lubiąc sprośne żarciki o żydach czy czarnoskórych. Taka trochę homofobka z zapędami socjopatycznymi. Jeśli chodzi zaś o socjopatię, trzeba zaznaczyć że ta osoba jest praktycznie pozbawiona sumienia, skrupułów czy możliwości do głębszego uczucia. Nic ją nigdy nie obchodzi, wszystkich ma głęboko w dupie, a współczuje jedynie samej sobie przez to, że musi być wśród takich ludzi. Jest uparta, po trupach dochodząca do celu. Niezły z niej zadzior, działa na własną rękę i kompletnie nie potrafi współpracować w grupie. Trochę sadystyczna, arogancka i cyniczna. Mistrzyni ciętej riposty. Trochę jest wygadana, a czasami ma zadatki na wariata. Często nawet myśli, ze zwariowała, ale co z tego? Chyba gdzieś w środku kryje się normalna, towarzyska dziewczyna, jednak bardzo w to wątpie,  a jedno zdanie potrafi ją określić w zupełności. "Zimna, arogancka suka"

Trochę o tym, jak wygląda...
Trzecia Twarz
Szczerze? Nie da się opisać tego, jak ona wygląda. Raz może być ruda, raz może być blondynką, raz brunetką. Raz może byc stara, raz młoda. Innym razem może być tobą, albo twoją koleżanką. Może zmienić się w każdego kogo chce, może zmienić kształt i kolor każdej części swojego ciała. Nikt nie wie, jak wygląda naprawdę. Spytasz "No to w takim razie, skąd się wzięło Trzy twarze?" Ano stąd, że najczęściej je używa na co dzień. Jednak jej możliwości są wręcz nieograniczone. 

Trochę o tym, za co tutaj siedzi...
     Szczerze? Chyba za wszystko, co najgorsze, prócz gwałtu. 
Masowe zabójstwa, seryjne morderstwa, skrytobójstwa, kradzież, szpiegowanie, rzeźnie na dzieciach, wysyłanie pocztą prezydentowi Ameryki flaków jego żony, nielegalne posiadanie broni, zabójstwa na zlecenie, pracowanie dla mafii, przemyt narkotyków i innych, nielegalnych rzeczy. Generalnie wszystko, związane z krwią, mordem i zabójstwami. Była przestępcą niemal doskonałym, nadal jest. Zwinna, szybka, cicha. To jej cechy rozpoznawcze, którymi szczyci się niemal jak paw. Nieuchwytna, mogłabyć kim chciała. Jednak dała się złapać. Albo może specjalnie przybrała swą najbardziej rozpoznawalną postać, ażeby się tutaj dostać? 
Kto wie. 

Trochę o niej z innej strony...
Uwielbia psy, co za tym idzie- wilkołaki. 
Kotołaki trochę mniej, bo na ich sierść jest uczulona
Nienawidzi kawy
Uważa, że ma uczulenie na ludzi
Kocha słodycze i orzeszki
Nienawidzi dzieci
Kocha alkohol 
Uwielbia herbatę


-----------------------------------
To chyba tyle. Karta nie jest taką, jaką sobie wymarzyłam no ale cóż. Kiedyś tam ulegnie zmianie, jestem chętna na wątki pod KP a tutaj kontakt: 28266264




" Pobawisz się ze mną? Obiecuję że Cię nie skrzywdzę.."

Katherine (Katie) Louis

|Katie|sukkub|25lat wizualnie|heteroseksualna|Rumunia|
|Władczyni Marionetek|Złodziej Ciał|

|Więzień|
|Skazana za liczne zabójstwa, torturowanie i kradzieże|

 |Psychopatka|Sado-maso|Wiecznie nieszczęśliwa|Nimfomanka|
|Sceptyczne podejście do życia|Opryskliwa|Złośliwa|Chamska|


|Niezrozumiana|

Kobieta nie należy do wysokich, a jej wagę można przypisać niemal do anoreksji. Wzrost zatrzymał się u niej na 165cm, a waga sięgnęła 35kg. Twarz ma pociągłą, z wystającymi kośćmi policzkowymi i pełnymi, często pomalowanymi na czarno ustami. Mocny makijaż o ciemnym odcieniu powiększa jej czarne, przeszywające oczy. Burza fioletowych włosów otula jej twarz swymi delikatnymi kosmykami, od niedawna ma grzywkę na bok.  W lewym skrzydełku nosa ma kółeczko, z górnych dziąseł wyrasta jej para długich kłów.
Jako sukkub ma fioła na punkcie swojego wyglądu. Ubiera wszystko co obcisłe, kuszące i eksponujące jej kobiece kształty. Włosy zawsze ma rozpuszczone, nigdy upięte, buty na wysokim obcasie można zawsze u niej dostrzec. Przy lewym pasie doczepiony ma pejcz z prawdziwej skóry, sztylety to element obowiązkowy przy jej strojach. Ma skłonność do przerabiania ludzkich ciał na marionetki, więc strzeż się.  Kontrolowana za pomocą nici energii, nie dowiesz się, że kontroluje ją demonica.
|Porywcza|Agresywna|Ostrożna|Wyczulona|
|Zaborcza| Żyjąca w strachu|Nienawistna|
|Tajemnicza|

|Szybka|Zwinna|Zaradna|Podejrzliwa|
|Krucha ciałem, silna duchem|

Jest wiele rzeczy, które interesują tę oto osobę. Zawsze miała zapędy do nekrofilii. Zaczęła eksperymentować z energią w ludzkim ciele i sposobami na przedłużenie "świeżości" zwłokom. Tak narodziła się koncepcja stworzenia marionetek z ludzkich ciał. Żmudne zajęcie i większość prób zakończona fiaskiem, jednak jej determinacja pozwoliła jej na stworzenie kukiełek doskonałych.
Para się zabijaniem. Sztylety, miecze dwuręczne, ostrza o zakrzywionych końcach, z podwójnymi ostrzami, noże myśliwskie, noże do oskórowań. Wszystko zna. Klasyfikuje. Kolekcjonuje. I używa do własnych, sadystycznych celów.
Potrafi przepięknie grać na większości instrumentach strunowych, jednak największym sentymentem darzy skrzypce. Kiedy na nich gra, zatraca się do granic możliwości. Nie ma już tej twardej, zimnej demonicy. Pokazuje siebie od tej strony, której nikt nigdy nie widział. Pełna smutku, żalu, nieszczęśliwa i rozsypana niczym puzzle zamyka się w sobie i jedynie muzyka wydobywa z głębi jej duszy lepsze oblicze.
Demonica ma słabość do kwiatów. Nie widzi nic piękniejszego niż polana obrośnięta wspaniałymi kwiatami. Jej ulubionymi są lilie i fiołki. Białe.
Kocha tańczyć.

 "Każdy jest prze­kona­ny, że je­go śmierć będzie końcem świata. Nie wie­rzy, że będzie to ko­niec tyl­ko i wyłącznie je­go świata..."

|Masochistka|Lubiąca ból|Okaleczona|
|Znękana dusza|Zapomniana przez świat|
|Poszukująca zrozumienia i miłości|



| Karta Postaci może ulec zmianie. Chętnie poprowadzę wątek pod komentarzami. Kontakt gg: 38472563 |

"Być, albo nie być, oto jest pytanie..."

Imię: 
Chaza'el Chiron

Nazwisko: 
Tierney

Wiek: 
27 lat

Rasa: 
Antychryst

Pochodzenie:
Wielka Brytania

Charakter: 
Charakteru Chaza'el'a praktycznie opisać nie można. Jest przeważnie uśmiechnięty, miły i na pozór elokwentny gdy ktoś go tylko obserwuje lub pyta o pogodę, jednakże jeżeli ktoś spędzi z nim nieco więcej czasu, dowie się o jego wybuchowym ekscentryzmie. W najmniej oczekiwanych momentach może wybuchnąć złością jak i zadowoleniem, o ile jakąś osobę pozna. Głębia jego duszy jednak skrywa nieco bardziej skomplikowany charakter. W rzeczywistości jest psychopatą, pozbawiony większości uczuć, na dodatek jest wielkim sadystą. Lecz pomimo tych negatywnych cech, nie można mu powiedzieć, że jest niepracowity. Pracocholik, w dodatku to, co wykonuje, musi to satysfakcjonować, być perfekcyjne. Nie ma czasu na drobne błędy. Jest krytyczny wobec siebie, co może wydawać się, jakby miał depresje z jednej strony, z drugiej jednak potrafi karcić wszystkich i być straszliwie szczęśliwie nastawiony. Można jeszcze dodać, że potrafi być przebiegłą osobą, dążącą jedynie do swoich celów.

Wygląd:
Jego kolor skóry jest blady. Mierzy aż 1m87cm.
Zaczynając od góry. Jego włosy są cholernie czarne, jednakże dosyć krótkie. Ledwo przysłaniają kark. Są zazwyczaj odpowiednio zaczesane w styl grzywki, aczkolwiek nie zawsze. Jego oczy są cholernie czerwone, natychmiastowo zdradzają jego rasę. Ktokolwiek spojrzy się prosto w jego oczy, czuje jak gdyby pustkę w sobie, natężający się strach. Zawsze jednak nosi okulary, by zniwelować ów efekt, a dzięki temu wygląda nawet dosyć spokojnie. Gdy z nim rozmawiasz, pomyślisz z początku że może być wampirem, o ile jesteś na tyle spostrzegawczy, by zobaczyć jego kły, ale tylko na "górnej półce" zębów. Przechodząc dalej, najczęściej nosi czerwoną koszulę, na to luźno zawieszony czarny krawat oraz stetoskop. Na to wszystko nosi biały fartuch, w której to kieszonce górnej ma wsadzony albo długopis, albo strzykawkę. Do tego czarny pasek ze złotą klamrą, czarne jeansy z czerwonymi szwami oraz brązowawe, eleganckie buty.


Stanowisko i stosunek wobec więźniów:
Chiron Tierney przybył do więzienia jako doktor. Przyrównać można go było do Dr. House z jego niekiedy krytycznym nastawieniem wobec pacjentów. Ma ogromny talent w medycynie, ale nie tylko. Prowadził wiele badań w międzyczasie. Szybko dostał kolejną ofertę pracy ze swoim talentem, a ów oferta pracy była dla niego idealna. Bycie doktorem w więzieniu miało ogromne plusy, eksperymentowanie na więźniach, czego chcieć więcej? Nie traktuje więźniów więcej niż obiektów do badań, szczury eksperymentalne. Dla niego ich życie nie ma najmniejszego znaczenia, chyba że stają się upierdliwi.

Umiejętności:
Tierney pomimo swojego ogromnego talentu w medycynie, posiada też wiele umiejętności jakie bardzo pomagają mu w dalszym rozwoju. Wie świetnie, że jest antychrystem, pół-demonem, pół- człowiekiem. Jego ciało ma zwiększoną regeneracje względem ciała zwyczajnego człowieka. Co więcej, dzięki swemu pochodzeniu, ma wrodzony talent we władaniu magią, a do tego jego zwinność i krzepkość jest dosyć wysoka. Jeżeli mowa o władaniu magią, najlepiej jest ją nazwać "magią śmierci". Może pozwolić sobie na władaniu czyimiś kościami, na powróceniu kogoś do świata "żywych", czy też paraliżu lub przyspieszeniu starzenia się czyjegoś ciała za pomocą dotyku. Mógł dzięki temu na prawdę dokonać wiele eksperymentów i bardzo dobrze opanować wiedzę z przedziału anatomii człowieka i jego zachowaniu przy odczuciu bólu. Więc jako lekarz, potrafi uśmierzyć ból, stworzyć odpowiedni lek, po prostu leczyć, ale jako antychryst...potrafi zadawać ogromny ból, tworzyć trucizny i zabijać. "Być albo nie być, oto jest pytanie" idealnie wskazuje na jego rozwidlenie względem rasy, charakteru a stanowiska.

Dodatkowe informacje:
-Uwielbia alkohol, w szczególności ten słodki.
-Nie lubi palić papierosów.
-Jest aseksualny.
-Gardzi osobnikami z wampirzej rasy.
-Nienawidzi czepialstwa i osób upierdliwych.
-Nie ma wady wzroku, jednakże nosi okulary by nie uaktywniać swojej negatywnej zdolności na kimś.
-Cierpi na hemolakrie, płacze krwią.
-(Kliknij tutaj by dowiedzieć się o wyglądzie jego gabinetu)

( Jeżeli ktoś chce prywatnej wizyty u doktorka, to zapraszam na GG 39516976 )

"Ale ja chciałem tylko to przygarnąć...."

Imię: Keizo
Nazwisko: Ikeda
Wiek: 16 i pół
Pochodzenie: Nie wyjawił.
Rasa:
Kotołak.

Charakter
Nie jest takim prostym koteczkiem jak się wydaje. Jest czasem arogancki i denerwujący, ale jednak potrafi być miłym kotem. Lubi być w centrum uwagi. Bardzo lubi ludzi, lubi z nimi rozmawiać, a czasem nawet nimi rządzić. Często czuje się jak "Król wszystkiego". Każdy musi mu coś przynosić, odnosić. Jest strasznie leniwy, nigdy na nic nie ma siły....przynajmniej tak się tłumaczy. Na wszystkie prośby odpowiada "zaraz", "później", "nie mam czasu". Uważa się, za najsłodszego kota jaki istnieje. Myśli, że każdy będzie się nim zachwycał. Bywa nachalny. Jeżeli do kogoś coś ma, mówi to wprost, jest po prostu szczery do bólu. Czasem robi z siebie kompletnego idiotę, kiedy widzi atrakcyjną kotkę. Chamstwo to jego drugie imię, lecz potrafi się opanować.
Wygląd
Uważa się za pięknego, więc wygląd to dla niego prawie wszystko. Jak to koty, ma złote oczy. Mów, że oczy oddają jego chciwość. Jasny kolor włosów, ale bez przesady. Jego blond podkreśla różowe rumieńce. Jest niski, mierzy ledwie 150 cm wzrostu. Czasem narzeka na to, że jest taki niziutki. Marzy o byciu wysokim i bardzo szczupłym. Jeżeli chodzi o wagę, waży 49 kilo. Mówi, że jest za gruby, chodź jego obojczyki mówią za siebie. Ubiera się jak typowy 'pedałek'. Rurki, sweterki... oczywiście wszystko markowe.

Powód pobytu w więzieniu
Skoro jest taki zwinny, chudy i wszędzie się przeciśnie, wiadome jest to, że nasz kochany kotek jest złodziejem. Kradł wszystko co chciał. Od drogiej biżuterii, po  sprzęty AGD i RTV. Kradł czasem nawet obrazy znanych osób. Kiedy policja przyłapała go na gorącym uczynku, powiedział: "Ale ja chciałem tylko to przygarnąć". Przedmiot, który chciał zabrać do siebie, to naszyjnik z prawdziwych brylantów, który wart był 3 największych, najlepszych i najnowocześniejszych telewizorów świata. Jednak naszemu "Królowi wszystkiego" nie udało się przygarnąć do siebie owego naszyjnika.

Inne informacje
 *Kocha herbatę
*Bardzo często zmienia się w kota
*Pali
*Boi się pająków
*Kocha opowiadać żarty

*Nie znosi zimna




" To, że milczę, nie znaczy, że nie ma nic do powiedzenia. "

Imię: Sanjuro
Nazwisko: Nie posiada
Wiek: 16 lat
Rasa: Kotołak
Pochodzenie: Korea Południowa
Stanowisko: Więzień








Charakter: Jest raczej miłym i spokojnym kotołakiem, który czasami potrafi dać nieźle w kość. Potrafi wstydzić się nawet za jakieś daremne słowo, skierowane w czyjąś stronę.
Jest marudny, czasem denerwujący,kochany, przytulaśny, nie był zbyt gadatliwy. W ogóle, jest jak mała zabawka, która może się zepsuć, i szybko znudzić.
Na pierwszy rzut wygląda na nieśmiałego i niewinnego uszatego osobnika.
Ale czy taki na prawdę jest?
Wygląd: Miał zaledwie 160 cm, włosy sięgały mu do obojczyków, a grzywka była na tyle długa, żeby mógł z łatwością się za nią schować. Był szczupły, tylko przez policzki, wydawał się na osobę "puckowatą", były one zazwyczaj pokryte delikatnym szkarłatem. Skórę miał delikatną i białą jak mleko. Oczy.. No właśnie. Miał zmienny kolor oczu, raz to niebieskie raz jasnego brązu. Co do ubioru.. Kochał za duże koszulki, koszulę i bluzy. Były one zazwyczaj koloru czarnego, ale zdarzało mu się, mieć coś kolorowego na sobie, zawsze było go widać w czarnych rurkach. Buty musiały być wygodne. Nosił soczewki kontaktowe, ale zdarzało mu się czasem, pokazać w okularach, ale to bardzo rzadko.

"Dlaczego trafił do więzienia?": Nie zabijał, był raczej zwierzęciem nie pragnącym krwi. Hm, ale co za to robił? Kradł, był w tym idealny. Ale w końcu kiedyś trzeba, dać się złapać. Nie było to coś wielkiego, ale był szukany, mniejsze kradzieże, ale bardzo częste.  Ale dlaczego to robił? Musiał przecież, zadbać o młodszą siostrę i o samego siebie... Ale co z rodzicami? Nie widzieli świata poza sobą, byli zadufani tylko w sobie. Świat nigdy nie jest dobry i kolorowy. Ma czasem barwę czarno-białą. Przez różnie kradzieże, trafił do więzienia.. Ale wiedział, że to się stanie. Wiedział..

Ciekawostki:
*Jest uzależniony od słodyczy
*Ma uczulenie na dym z papierosów.
*Boi się burzy
*Boi się obcych