Podchodzisz do biurka, na którym panuje nieco chaosu. Leży tam duża ilość kartek, rozebrana lampka, dająca nietypowe, srebrne światło, kilka śrubokrętów i wiele części. Parę książek technicznych, matematycznych, parę książek o tematyce fantasy. Po środku biurka leży jednak zapisana kartka czarnym atramentem. Wokół niej panuje mały porządek, a jedynym dodatkowym elementem, zaburzającym harmonie jest otwarte pióro, z jakiego to kapie czarny atrament. Gdy się przyjrzysz, zauważysz długi tekst, zapisany dosyć drobnym pismem, nieco niedbałym, pochyłym w prawą stronę. W literce i zamiast kropki, jest najczęściej kreska. Wszystko jest ze sobą połączone, często są zaokrąglenia. Niekiedy brakuje znaków interpunkcyjnych. Na kartce jest zapisane:
"Yoł Mint!
Od czego by tu zacząć... No tak! Może wpierw od tego, że cholernie nie cierpię ręcznego pisania, a Ty mnie zmuszasz do takiego wysiłku. Niby mógłbym użyć komputera, ale niestety, aktualnie go nie posiadam. Nie cierpię ręcznego pisania wiesz czemu? Bo nie mogę poprawić w pełni popełnionego błędu. Zmieniłem imię i nazwisko, wymagała tego sytuacja. Zresztą, wiesz czemu. Teraz zwę się Ainsley Ampleforth. Wiem, nie budzi szacunku, ale brzmi zacnie. Wiesz, że nie mogę z Tobą rozmawiać twarzą w twarz. Jestem w końcu Loscath'em. Wole samotność, a nie chciałbym zranić mojego jedynego przyjaciela, dlatego wybrałem taki sposób konwersacji. Nie posiadam rodziny, niestety, zabilibyśmy się nawzajem, gdybyśmy spędzali ze sobą zbyt dużo czasu. O ile nie zapomniałeś, Loscath oznacza "energię" i "cień", ale nie przetłumaczysz tego z pomocą translatora, którego tak uwielbiasz psuć. Sam zresztą lubię bawić się w hakera. W sumie to nigdy nie pisałem Tobie o mojej rasie, tym razem napiszę w tym liście. My, Loscath'owie(jesteśmy w sumie widmami, ale bardzo odmiennymi) żyjemy w odosobnieniu, skupiając się na własnym wnętrzu. Pomaga nam w tym muzyka. Poniżej zapiszę nazwę, wystarczy wygooglować, a otrzymacie odpowiedni wynik na youtube.
[ Ainsley Ampleforth | Loscath(widmo) | Samotnik | Nastrój zależny od muzyki | Haker ]
Jest to muzyka ambientowa, o ile kiedykolwiek słyszałeś o takiej nazwie, a sądzę że nie. Wracając, właściwie to muzyka dyktuje nam nasz stan, nasze zachowanie, jak i oczywiście dźwięki otoczenia. Czujemy się przytłoczeni, gdy jest wielki zgiełk wokół nas, a tym samym stajemy się agresywni. Gdy słuchamy żywej muzyki, analogicznie, stajemy się energiczni; spokojnej, rozważamy nad wnętrzem. Nie jesteśmy w stanie ignorować dźwięku nas otaczającego. Przez to wszystko możemy stać się agresywni w najmniej oczekiwanym momencie, zabijając kogoś bez skrupułów. Wynalazłem jednak na to sposób, nosząc zawsze MP4, wyładowaną różnymi spokojnymi nagraniami, nosząc ją wraz z bardzo dobrej jakości słuchawkami. To nam wystarczy. Jednakże, nie jest to jedyna cecha Losathów. Jesteśmy drapieżcami, a więc i mamy specjalne zdolności. Jedną z nich są kolce, wyrastające z nadgarstków na nasze wezwanie. Gdy kolce zostaną wbite w czyjeś ciało posiadające duszę, możemy z niej przechwycić specyficzny kawałek, który odpowiedzialny jest za generowanie energii magicznej w ciele ofiary. Pożarcie całego tego elementu magicznego w duszy, daje nam jej umiejętności, odbierając ofierze całą jej moc na zawsze. Jednakże, gdy pożremy tylko małą część, co mi osobiście wystarcza, ów cząstka się regeneruje. Drugą ze zdolności kolców, gdy akurat te są wsunięte w nasze ciała, jest pochłanianie dowolnej energii. Dosłownie, dowolnej. Dzięki temu ognisty pocisk, lecący w naszą stronę, może zniknąć przed naszą twarzą. Ręce pokryją się ów energią i nada nam możliwość ciśnięcia podobnym czarem, jednak z okrojoną mocą o równą połowę. Magowie nazywają to niekiedy "antymagią", co jest oczywiście błędne. Nasze pochłanianie energii ma również małe ograniczenia. Nie możemy w końcu wchłaniać magię w nieskończoność. Nasze ciało mocno się męczy przy tym, dlatego też nie lubię walczyć zbyt długo z magami.
[ Nonstop słuchawki na uszach.| Drapieżca | Specjalne zdolności wchłaniania energii | Pochłanianie źródła magicznego duszy ]
Chciałbym znów powrócić do swojej ojczyzny, Wielkiej Brytanii. Zapomniałem już całkowicie tego języka. Nie jestem wprawnie się nim posługiwać. Jest to dosyć bolesne. W nawiasie mówiąc, napisałem ten list w dniu moich urodzin. Skończyłem dwadzieścia pięć lat, a to dla mojej rasy oznacza zablokowanie starzenia się. Nie jestem z tego powodu zadowolony, nie wyglądam tak jakbym chciał.
Teraz się o dużo zmieniłem. Moje włosy przybrały fioletową barwę, znaczy, ja je pofarbowałem. Ciemny fiolet, bardzo ciemny, często czarny w niektórych miejscach, chyba. Tylko w blasku księżyca rozświetla się niczym fioletowa żarówka, ponoć. Inaczej to wygląda, jakbym miał zwyczajne fioletowe pasemka na grzywce, ale nie jest źle. Dbam o swoje włosy, gdyż mam je po prostu długie. Przeszkadza mi nieco niekiedy ich długość, ponieważ długi kosmyk włosów często leży na mojej klatce piersiowej. Twarz mam nieco dziecinną, przypominającą osiemnastolatka. Nieco ostrawy kształt twarzy, o ile tak to można nazwać. Wyglądam na spokojnego i chyba wzbudzam spokój u innych. Moje oczy są jak zwykle, w srebrnym kolorze czy szarym, nie wiem jak to nazwać. Zresztą wiesz, że przez te oczy nie widzę kolorów. Irytujące jest być daltonistą. Ponoć wiele osobników z mojej rasy nie widzą kolorów, ale może znajdę kiedyś sposób na przywrócenie normalnego widzenia. Przeważnie noszę białą koszulkę, zwyczajny T-shirt, bez nadruku. Do tego czarny uniformek, którego uwielbiam, wiesz o jaki mi chodzi, ten z białymi elementami, wyglądający jak marynarka. Oczywiście, czarne spodnie, a do tego albo glany, albo zwyczajne trampki. Nieco urosłem, mam jeden metr i chyba z siedemdziesiąt pięć centymetrów. Wyrzeźbione ciało, codziennie trenuje. Muszę być w formie. Nie często się uśmiecham, mam neutralny wyraz twarzy. Tutaj masz zdjęcie.
[ Wielka Brytania | 25 lat | Pedantyczne podejście do wyglądu i ciała ]
Jeżeli chodzi o mój charakter, to on też uległ zmianie. Ale to wiesz, ciągle jestem zmienny. Raz spokojny, raz wybuchowy, a to nie tylko za sprawą muzyki. Po prostu nie jestem w stanie utrzymać swojego charakteru. Jedno co jest pewne, nie jestem pewny siebie i boje się rozmawiać z ludźmi i nie tylko z tego powodu, że są moim pożywieniem, a dlatego że nie chce niczego złego powiedzieć. Boje się używać słów. Jestem zamknięty w sobie, ale przy rozmowie staram się to skrywać. Dotrzymuje sekretów i staram się dotrzymać obietnice, o ile są one w realnej sferze. Jestem w miarę lojalny. Jeżeli jednak poczuje, że moja lojalność dostarczy samych negatywów, potrafię zdradzić. Kamufluje swój charakter w zależności od innych osób. Dlatego ludzie twierdzą, że mam rozdwojoną osobowość. Czasami bywam opryskliwy, wredny, wkurzający, irytujący, chamski, przemądrzały, a czasami bywam miły, pomocny, sympatyczny, entuzjastyczny, towarzyski, sztucznie otwarty. Izoluje się jednakże od ludzi jak tylko mogę. Jestem zbyt wstydliwy. Do kolejnych cech zalicza się egoizm, materializm, radykalność, logiczność, ale i nieco ekscentryczności. To tyle o moim zmiennym charakterze.
Aktualnie przebywam w więzieniu, ale spokojnie. Pracuje tam jako strażnik. Pilnuje dokładniej bestii mojego pokroju. Oferta była tego warta. Wiele pieniędzy mi się przyda, by w przyszłości zamieszkać w willi z basenem, z kilkoma ferrarii i PC'tem z NASA. Oczywiście żartuje, jednak PC"tem bym nie pogardził. Wiadomo, jestem niestety materialistą i egoistą, dlatego zależało mi na tej robocie. Przyjąłem ją bez wahania. Nie wiem za co trafili więzniowie, ale będę bronił tam porządku. To tylko spacerowanie i oglądanie się za więźniami, mam nadzieje.
[ Zmienność | Materialista | Egoista | Lojalność | Enigmatyczność | Rozdwojona osobowość | Sztuczność | Wstydliwość | Brak pewności siebie | Zamkniętość | Strażnik ]
Co do ciekawostek na temat mnie.
Lubię chodzić boso i czuć zimno pod stopami, wręcz uwielbiam.
Wole zimę, nie cierpię lata.
Uwielbiam czuć dwie skrajne temperatury na sobie, dlatego otulam się kocem i otwieram okno, gdy za oknem pada śnieg.
Kocham masaże.
Uwielbiam lody o orzeźwiającym smaku. Między innymi cytrynowe.
Spagetti należy do moich ulubionych potraw jak i pirogi z kapustą i grzybami. Dodatkowo, lubię fastfood'y, ale staram się je ograniczać ze względu na kondycje.
Nienawidzę papierosów, a z alkoholi lubię jedynie słodkie trunki.
Lubię muzykę i nie patrzę na to, jaki to gatunek. Jednak najczęściej jest to epic, rock, metal, heavy metal, chorial, ambient.
Uwielbiam technologię, a w szczególności komputery. Potrafię programować i tworzyć grafikę, podłączać sprzęt, kamery, włamywać się... ale to już nie istotne.
Kocham grać na pianinie.
Nie lubię bólu.
Raczej jestem homofobem.
Uwielbiał różnorakie słodkie rzeczy.
Wole herbatę od kawy.
Nie lubię kontaktu fizycznego.
Nie cierpię żadnych mazideł. Nienawidzę...
Nie odrywam się od telefonu i GG.
Uwielbiam grzywki."
[przepraszam za tak słabą KP i nudną, ale obiecuje jej poprawę. Nie bijcie. ]


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz